środa, 25 lutego 2015

WDiC i rękawiczki

ŚRODA!
stąd zabawa z Maknetą - pasek boczny.

Dziś krótko.
Czytelniczo, wróciłam do książki DeMille "Złote Wybrzeże", którą przerwałam na poczet wędrującej książki.
Akcja książki powoli się rozwijała. Na początku  nieco mnie to denerwowało ale jakoś to przeszłam i teraz, docierając do końca wciągnęłam się w akcję i trochę żałuję, że już kończę.

A robótkowo, zaczęłam rękawiczki dla dziecięcia. Z Lana Grossa "Mille II" w kolorze turkusowym, czego najprawdopodobniej nie sposób zobaczyć na zdjęciu.
Co prawda, siarczystych mrozów tej zimy jakoś nie było ale mam nadzieję, że będą w użytku.




Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

16 komentarzy:

  1. U mnie turkus widać, ładne rękawiczki będą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rekawiczki na pewno sie przydadza, jak nie tej zimy to nastepnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo to kolor ładny. A mrozy mogą być w maju!

    OdpowiedzUsuń
  4. czy mrozy będą czy nie, rękawiczek nigdy za wiele! przynajmniej u nas w domu

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda zmienną jest i może się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam! Chciałam Cię serdecznie zaprosić na mojego bloga. Dopiero zaczynam swoją przygodę i miło byłoby poznać opinie innych c;

    http://w-wolnej-chwili-tworze-cos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze się zdziwimy jak w maju się takie rękawiczki przydadzą do robienia śnieżek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny kolorek rękawiczek

    OdpowiedzUsuń
  9. Rękawiczek nigdy za wiele, nie ważne kiedy miałyby być te mrozy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasjonuje mnie to robienie jednocześnie dwóch rękawiczek na jednych drutach, muszę kiedyś spróbować:-)
    A książki nie żałuj, jest jeszcze tyle świetnych historii do przeczytania:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rękawiczki zawsze są potrzebne a kolor jest świetny. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor piękny i na pewno będzie ciepło w łapki!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak nie tej zimy to nastepnej beda w uzytku. Ja czasami rzucam takie ksiazki, ktore na poczatku nie bardzo mnie wciagaja, a moze szkoda, bo pewnie i autor i fabula rozkrecaja sie w miare posuwania sie naprzod. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja nie ciepię, kiedy dobra książka się kończy ;) Dlatego czasem lubię długaśne serie, by nie musieć żeganać się z bohaterami przez dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło jeśli pozostawisz ślad swojej obecności w postaci komentarza.