niedziela, 31 maja 2015

Czapka "Mini Pinky", czyli 12 czapek w 1 rok

Chciałam wyrobić resztki włóczek ale nie do końca się udało. Czapeczka powstała mała dla dzieciaczka w wieku 0-6 m-cy.

Druty 3/ 3,5,
Wzór żakardowy: własny,
Włóczki: 


Czapka bierze udział w wyzwaniu Korespondentki Wojennej - 12 czapek w 1 rok, jako czapka majowa.









sobota, 30 maja 2015

Ponczo "Darya" wg Grace Melville

Oto ponczo, które na liście rzeczy wybitnie denerwujących ma swoje poczytne miejsce.
Ostatnio miałam 3 takie projekty, które dobijały mnie niemiłosiernie z różnych względów.

Poniższe ponczo zrobione zostało na zamówienie niesamowicie miłej klientki; dostałam włóczkę i książkę Rowana ze wzorem . Wszystko w gotowcu, co mnie ucieszyło w pierwszej kolejności.
O ja naiwna!

Pierwsza rzecz, która była niepokojąca: tłumaczenie. Sposób opisania wzoru był taki, że musiałam korzystać z pomocy nauczycielki angielskiego. Kobieta dzierga więc powinna mieć jasność, o co chodzi - nie miała. To znaczy miała ale musiała się bardzo wnikliwie wczytywać, a ja z ołówkiem w ręku i robiłam notatki.
Podobno niektóre projektantki anglojęzyczne mają taki sposób opisywania wzoru, że trzeba się mocno zastanowić, co autor miał na myśli.
Dzięki, Basiu za pomoc!
Dziękuję też Pani M. za pomoc w tłumaczeniu.

Początek poncza robiony od dołu, czyli nabranie 522 oczek.
Ja się wyzwań nie boję i lubię dłubać.
Druty nr 4 w dłoń i do roboty.

Inna sprawa, to włóczka: Rowan "Felted Tweed" (50 % wełna/ 25 % alpaka/ 25 % wiskoza; 50 g/ 175 m), która w oryginale była grubsza 125 m/ 50 g i może to spowodowało, że cała moja praca poszła na marne i miliony oczek zostały sprute do zera.
Coś, czego nie byłam w stanie przewidzieć, to to, że forma w mojej wersji jest nie do noszenia przez zwykłą kobietę. Chyba że w barkach ma rozmiar słonia.

Pozostał tylko ozdobny karczek, wycięłam nitkę i nabierając oczka dookoła dekoltu ruszyłam w dół. Zachowując styl całości, poleciałam w dół, bo choć oczek tym razem przybywało, to w tym kierunku dziergało się dość szybko.

Co przeżyłam, to moje. O drobiazgach typu dokupowanie kolejnego motka i różnicy w farbowaniu nie wspomnę.

Na szczęście praca właśnie została oddana, a właścicielka jest bardzo zadowolona, co dla mnie jest najwyższą wartością.

Wzór: Darya by Grace Melville,
rozmiar: M,
dugość całkowita ok. 70 cm,
szerokość dołu ok. 300 cm,
zużycie włóczki: 11 motków beżu i po kilkanaście metrów na ozdobny karczek,
druty nr 4.

A teraz efekt zmagań.












Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

środa, 27 maja 2015

WDiC i czpeczka Mini Pinky

Czapeczka wydziergana na potrzebę wyzwania 12 czapek w 1 rok u Korespondentki Wojennej jako czapka majowa. Do zabawy można dołączyć także na FB.
Na koniec miesiąca i ledwo zdążyłam.
Plan tejże trochę się sypnął gdyż miała to być wersja na dziewczynkę w wieku przedszkolnym, a wyszła na niemowlaka.
Tak się spieszyłam, że chyba zbyt nerwowo ściskałam oczęta. Na drutach nr 3,5 z 96 oczek, które w normalnym trybie byłyby na moją głowę nadmiarem - wyszła czapeczka o obwodzie 32 cm.

Pokazałam czapkę w wersji płaskiej i przed blokowaniem więc mam nadzieję, że jeszcze trochę ją naciągnę.

Włóczki użyte do produkcji, to:
1. Debbie Bliss Rialto 4ply 43 wrzosowy (100 % wełna merynosa; 50 g/180 m) - baza.
2. Noro Taiyo 4ply 59 w kolorach: róże, róż indyjski, bordo, czerwień, szarości i jasny pomarańczowy (50 % bawełna/ 17 % wełna/ 17 % poliamid/ 16 % jedwab; 50 g/ 210 m) - teoretycznie wzór cieniowany.
które mi zostały z TEJ chusty.

A ponieważ jeszcze zostało mi trochę nitki, co widać na zdjęciu, to pewnie jeszcze coś dorobię
Druty: 3/3,5
Wzór własny osobisty.




Czytelniczo, czyli wspólne dzierganie i czytanie u Maknety - pasek boczny -  nadal książka "Skazy" Izabeli Żukowskiej.
Akcja się rozwija i niemal wszystkie tajemnice rodzinne zostały wyjaśnione. Akcja co prawda przeskakuje z roku 1913-1933 do 2013 i jeszcze wcześniej do 1793 ale czyta się bardzo łatwo, choć tematyka już taka łatwa nie jest.
Są tam przedstawione zbrodnie, rozwody, chciwość, czasy II wojny światowej i dramaty sióstr Hollenbach, kiedy to zawierucha wojenna pochłonie wiele ofiar, w tym ich rodziców.


A z historycznych dziergań: 
1. Tussah, został zblokowany i czeka na sesję,
2. męski granatowy skończony, czeka na sesję i odbiór,
3. ponczo tweedowe czeka na odbiór,
4. fuksjowe mitenki czekają na przymiarkę,
5. Soft Silk czeka na przymiarkę.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze

niedziela, 24 maja 2015

Kwiatki szydełkowe

Takie małe elementy na szydełku numer 1.
Nitka metalizowa.
Kwiatki powstały jako element do biżuterii.







Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

środa, 20 maja 2015

WDiC i 1, 2, 3

1. prucie Tussaha i powtórka całego korpusu od początku, bordowy mix,
2. prucie Soft Silk i korpus od początku, niebieski kawałek,
3. nowa robótka - taka na szybko - zarękawki w kolorze fuksji.


A czytelniczo nowa książka Izabeli Żukowskiej "Skazy".
Historia gdańskiej rodziny przedstawiona na przestrzeni wieków. Są tu przedstawione czasy Wolnego Miasta Gdańska, czasy międzywojenne, a także czasy PRL-u. A w tym wszystkim siostry bliźniaczki, które obrały różne drogi życiowe.
Książa wydaje się z tych, które czyta się wolno aby zrozumieć czasy i wydarzenia historyczne, a także ludzkie losy.

Akcja pod wezwaniem Maknety.




Ostatnio niemal wszystko co zrobię kończy się pruciem. Na szczęście dwa ostatnio przerabiane projekty zbliżają się ku końcowi i z czystym sumieniem będę mogła zabrać się za powyższe trzy robótki.

Dziękuję za komentarze i odwiedziny.

środa, 13 maja 2015

WDiC i tuż, tuż

Tytuł dotyczy Tussaha, który pokazywałam w zeszłym tygodniu, jako początek robótki.
Jak dobrze pójdzie, to jeszcze dziś ta robótka zostanie skończona i zblokowana.


A czytelniczo, w ramach zabawy wspólnego dziergania i czytania z Maknetą (boczny pasek), mam do pokazania dwie książki.

Pierwsza, to "Zabili mnie we wtorek" Piotra Wereśniaka.
Powieść zaczyna się przewrotnie - śmiercią głównego bohatera. Teoretycznie. Dokładnie rzecz ujmując, zostaje on postrzelony i tylko cudem utrzymuje się przy życiu. A ponieważ nie prowadził życia przykładnego obywatela, teraz ma szansę na zmianę, ustatkowanie się itp. Ale zanim to nastąpi, musi dowiedzieć się, kto i dlaczego chciał go zabić. a kto mu w tym pomoże? Jego niedoszły zabójca.
Książka jest tak świetna, że połknęłam ją w ciągu paru dni i polecam innym.

Zatem druga pozycja, która jest w trakcie czytania: "Dać się zabić za ten wygląd" Janice Kaplan.
Lacy prowadzi spokojne życie wraz z mężem i trójką dzieci. Jest wziętą dekoratorką, a  jej mąż znanym chirurgiem plastycznym.
Pewnego wieczora pod drzwiami ich domu zjawia się policja aby aresztować Dana - męża Lany pod zarzutem morderstwa. Lana jest absolutnie pewna, że jej mąż nikogo nie zabił i po pierwszym szoku, sama postanawia rozwiązać tę zagadkę.
Zobaczę, co z tego wyniknie w dalszej części i pewnie nastąpi to dość szybko, bo już przeczytałam ok. 1/3 książki.



Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

poniedziałek, 11 maja 2015

Aniołek na szczęście

Pokazywany przy okazji stresu egzaminacyjnego.
Wzór dostępny pod tym postem.

Doczekał się ublokowania, a jest to bardzo fajna forma, która pozwala na miłe wykorzystanie resztek włóczki. U mnie, to reszta fuksjowego merynosa.  Może służyć jako zakłądka do książa albo zawieszka. Albo jako coś innego - do wyboru, do koloru.
Szydełko nr 3.


Niech przynosi szczęście nie tylko przy egzaminach :)



niedziela, 10 maja 2015

Majowe spotkanie robókowe w amiQs w Krakowie

W ostatnią sobotę w Krakowie odbyło się kolejne spotknaie robótkowe.
Niestety, zanim zdążyłam zrobić zdjęcia, to już niemal połowa uczestniczek wyszła.
Jednakowoż, jeszcze kilka pań zostało wiec skorzystałam i zrobiłam jedno jedyne zdjęcie.



Nastęne spotkanie już 13 czerwca :)

środa, 6 maja 2015

WDiC i Tussah Tweed

Majowo - weekendowe plany nie wypaliły. Na tyle dużo mnie w domu nie było, że żadnej robótki z poprzedniego posta nie skończyłam.

Co nie przeszkadzało mi zacząć kolejnej robótki, widocznej na zdjęciu. Bluzka z długim rękawem z Tussah Tweed z BC Garn. Druty nr 3,5 więc trochę zejdzie. Tym bardziej, że to robótka autobusowa.

A ponieważ nagle i niespodziewanie nastała kolejna środa z Maknetą, a z nią wspólne dzierganie i czytanie, to i książka jest.

"Atrofia" Lauren DeStefano - wyjątkowo ciekawa książka, pierwsza z trylogii "Chemiczne Światy".

Pod koniec XXI wieku naukowcy uznali, że dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe, więc zaczęto masową "produkcję" dzieci z probówki. 
Niestety tylko pierwsze pokolenie tych dzieci były idealne. Każde następne miały defekt - dziewczynki żyły tylko do ok. 20 roku życia, a chłopcy do 24.
W tej sytuacji świat zaczyna zupełnie inaczej funkcjonować. Bogaci mieszkańcy porywają bardzo młode dziewczęta aby były żonami dla ich synów.
W taki sposób Rhina, Jenna i Cecily trafiają do luksusowego domu Vaughna, który jest genetykiem, a dziewczęta mają być żonami jego syna Lindena.

Lekko przerażająca historia aczkolwiek, kto wie, co nas czeka za kilka, kilkanaście lat?