No, gadają jak głupie, a jedyne co mówią, to: "Kup mnie, kup mnie - nie pożałujesz!"
No i przemówiło do mnie tak skutecznie, że musiałam mieć sweter z tych właśnie motków Noro "Nadeshiko" nr 20 ( 40 % angora, 39 % wełna, 21 % jedwab; 100 g/ 130 m).
4 takie motki na drutach nr 7 i mam!
Robiony od góry raglanem, wykorzystany do ostatniego metra, bardzo bezproblemowo.
Oczywiście, jak to w Noro, każdy motek inaczej się układa ale jedno jest pewne - będzie w paski.
I są. O każdy rękaw inny i układ w korpusie także. A niech sobie jest.
Sweterek jest niezwykle miły - angora robi swoje. Jest też równie ciepły i przyjemny.
Garbacieję nas tarość albo dziecko nie umie robić zdjęć :/
Na manekinie, nie wiedzieć czemu, sweter nie prezentuje się równie dobrze... Chyba sobie nieźle posłodziłam :)






