Wynalazłam na ciuchach niewiadomego rodzaju i pochodzenia włóczkę, którą musiałam zużytkować już natychmiast, a że jest jej niewiele, a w szyję lubię mieć ciepło...powstał golfik typu szyjogrzej.
Cudo owe w kolorze przydymionego różu i w ilości około 90 gram, zostało zrobione od góry, czyli od golfa.
Za pomocą drutów nr 5, wzoru 318/03 zaadaptowanego z serwety, wynalezionej w przestrzeni sieci, wyszedł tak:
Dziękuję za komentarze i odwiedziny.
agus2003 zagoń dzieci, będą się bawić i jednocześnie pomogą.
makramka pomyślę o tym :)