Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artesano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artesano. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2020

Czapka z szalikiem

Co prawda, zima w tym roku była bardzo łaskawa ale zdarzyły się zimniejsze dni.
A kiedy ma się do dyspozycji odpowiedniego modela i parę motków alpaki, to spokojnie może powstać taki komplet.
Włóczka: Artesano Inca Cloud, Alpaka 100 %
Druty nr 4,5.
Prosty wzór warkoczy.
Rozmiar czapki 44 cm (1 - 2 lata)









poniedziałek, 30 maja 2016

Chusta "Rose Garden"

Ostatnia chusta z wyzwania 12 chust i szali w jeden rok zorganizowanego przez Maknetę.
Chusta Rose Garden od Jaymie Stahl
Włóczka Artesano Definition Sock Yarn SFN50 Night czarny (75 % wełna/ 25 % poliamid; 100 g/ 400 m).
Druty 4,5
Rozmiar: 70/ 230 cm.






niedziela, 20 marca 2016

Pończochy w turkusie

Jakieś dwa lata temu zaczęłam robić pończochy z włóczki Artesano Definision Sock Yarn 6701 Peacoc (75 % wełna merynosa/ 25 % nylon; 100 g/ 402 m).
Różne zawirowania sprawiły, ze dopiero teraz jestem w stanie pokazać publicznie zdjęcia.
W międzyczasie robiłam zdjęcia i nawet nie wiem, gdzie je mam. Zostały mi tylko te, które są poniżej.

Wzór pochodzi z magazynu Vogue Knitting Spring-Summer 2009 i w oryginale to są podkolanówki i wyglądają tak: Lace Stockings.
Schemat zawiera liść ze znanej chusty Echo Flower z tyłu, po bokach są małe warkoczyki, a przód jest mocno ażurowy.

Przerabiałam całość od palców do góry na drutach nr 2,5, potem 3, a na końcu 3,5.
W sumie zużyłam prawie całe dwa motki. Zostały drobne resztki.
Na samej górze wszyłam elastyczne silikonowe paski, żeby się dobrze trzymały nogi i nie zjeżdżały.





niedziela, 8 lutego 2015

Sweter "Creamy"

11 motków "Alpaca dk" z Artesano (100 % alpaka; 50 g/ 100 m),
Druty nr 3,5.
Wzór własny.

Sweterek powstał na zamówienie. Miał być w stylu oversize, z golfikiem, który będzie lekko odstawał od szyi.
Umęczyłam sie przy nim okrótnie, czego nie chcę więcej wspominać. Dość powiedzieć, że każdy z motków był pruty wielokrotnie, co nie wpływa dobrze ani na włóczkę ani na mnie.
A już nie wspomnę, że zaczęłam robić ten sweterek w okolicy września, co pokazywałam przy okazji WDiC.
Moje szczęście nei zna granic, gdyż w końcu sweterek został dokończony, a co ważniejsze -  klientka zadowolona.
Sweterek poszedł w świat!







Niestety, zdjęcia tylko w pozycji płaskiej, ponieważ taki model na manekinie zupełnie głupio się prezentuje, a właścicielka wyszła ode mnie w swetrze ale aparatu to ja przy sobie nie miałam.

Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem
janielka, organizujcie się, jest nas - dziergających naprawdę dużo.
Gabidrut, przybywaj, w marcu spotkanie wypada 14, tak jak w lutym :)
Annette ;-), mój ci on! zaczęty w Rzeszowie, jednak został zdezaktualizowany i teraz jest w nieco innej formie.


środa, 10 grudnia 2014

Środa z Maknetą i Artesano alpaca dk

Jak co środę - wspólne dzierganie i czytanie z Maknetą.

U mnie dziś Alpaca dk z Artesano w postaci sweterka, który był już pruty tyle razy, że w tym czasie pewnie zrobiłabym dwa swetry, a to jeszcze nie koniec. Niestety.
Przerobiłam już 7 motków i dosłownie każdy był pruty co najmniej 1 raz, a niektóre nawet 4 razy.
Na początku była wersja - prosty swetr szeroki w korpusie, potem okazało się, że jednak ma być ze wzorem angielskim. Potem okazało się, że za mało szeroki.... i tak dalej i tym podobne.
Na szczęście włóczka wybacza te zabiegi właściwie bez żadnego uszczerbku wizualnego.

Mam mocne postanowienie skończyć go do świąt i mieć święty spokój.

Czy wy też tak macie, że projekty, które się tak przeciągają, zaczynają was tak denerwować, że macie ochotę rzucić je w kąt i nie wracać do nich nigdy więcej?
Na zdjęciu tylko kawałek pracy - rękawy (prute juz 3 razy).





Natomiast w ramach czytania, książka "Przywróceni" Jason Mott.
Opis z okładki:
" Jacob, jedyny syn Harolda i Lucille Hargrave'ów, zginął tragicznie w 1966 roku, w dniu swoich ósmych urodzin. Przez dziesiątki lat, które upłynęły od tamtej pory, osamotnieni rodzice przeżywali zarówno smutki, jak i radości. Litościwy czas goił rany, aż w końcu ułożyli sobbie jakoś życie. Biegło niezakłóconym rytmem aż do chwili, kiedy stanął przed nimi Jacob - ich syn z krwi i kości. Ten sam uroczy, bystry, ośmioletni chłopiec, którym był kiedyś.

Na całymświecie ci, których kiedyś kochano, a którzy odeszli na zawsze, z niepojętych przyczyn powracają do życia.

Nikt nie rozumie, jak to możliwe, i dlaczego tak się dzieje.
Nikt też nie potrafi powiedzieć, czy to cud, czy zapowiedź końca."

Przeczytałam niemal 1/3 książki i nadal nie wiem, czego się spodziewać.
Akcja toczy się niespiesznie, gdzieś tam w tle czuć niepokój częsci ludzi, którzy nie zgadzają sie na istnienie i funkcjonowanie "przywróconych" w normalnym społeczeństwie. Druga część cieszy się, że mogli mieć szansę na spotkanie, przeżycie z cudownie powróconymi do życia bliskimi.
Zaczynają sie zamieszki, "Przywróceni" zostają odizolowani przez wojsko.
Co będzie dalej?

Podobno książka zmusza do zastanowienia się nad samym sobą, bo jak mamy zareagować na coś takiego. Niby każdy z nas ma takie osoby, które chciałoby się przywrócić do życia ale czy takie ososby na pewno mogłyby spokojnie funkcjonować?
Czy nie kierowłaby mani strach przed nimi?
Bo niby w jaki sposób wrócili, dlaczego?
..........................................................................................


Dziękuję za komentarze i odwiedziny.

środa, 26 listopada 2014

Wspólne dzierganie i czytanie i masa różnych

Do robótek z poprzedniego tygodnia, czyli:

1. blue sweterek dla mnie (Babyalpaca BC Garn),
2. mix pink z czterech różnych nitek, w tym Dolly Maxi Laines du Nord,


dołączyła właśnie:

1. kolejna wersja poncza z moheru Angel Debbie Bliss,
2. sweter z Alpaca dk Artesano.



A do tego książka, żeby być w temacie Wspólnego dziergania i czytania z Maknetą.

Książka nosi tytuł "Major" Marcina Ciszewskiego.

Pierwszy Samodzielny Batalion Rozpoznawczy w 2007 roku ma wyruszyć do Afganistanu.
Najlepiej wyszkoleni żołnierze zaopatrzeni w broń najnowszej generacji, w tym takie fantastyczne cuda techniki, które mogą przenosić żołnierzy w czasie, co w razie ewentualnego niepowodzenia akcji może pomóc im wrócić i naprawić, co skopali.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że w grupie speców znaleźli się Polacy, którzy postanowili naprawić nam historię i przenieśli się do czasów II wojny światowej.
Pech chciał, że podczas jednej z walk z hitlerowcami, urządzenie zostało uszkodzone i żołnierze utknęli w latach 40.

Akcja dość często skacze po historii i geografii.

Na razie jestem na początku książki więc jeszcze nie wiem, co będzie się działo dalej i jak potoczą się losy żołnierzy.
Jedno jest pewne, nie jest to typowa historia wojenna. Czyta się dobrze i lekko mnie zaczyna wciągać. A do tego intrygujące pytanie "co by było, gdyby..?"

Dziękuję za odwiedziny i komentarze


środa, 24 września 2014

Środa z Maknetą i różności niedokończone

Kolejna środa z Maknetą i innymi uczestniczkami pt. "Wspólne dzieganie i czatanie".

U mnie dziś misz - masz w postaci zaczętych jakiś czas temu i ostatnio. Nie skończonych, choć już pokazywanych kilka razy.

Ad rem:
1. kolorowa czapka - prawie skończona z włóczki Lana Grossa "Medio". Skończę w tym tygodniu.
2. część czapki, która się jeszcze nie skończyła - Plassard "Rhapsodie". Też skończę w tym tygodniu.
3. rękawiczki robione od palców z Debbie Bliss Rialto 4 ply" - do skończenia w tym tygodniu :)
4. zaczęty sweterek na zamówienie z Artesano "Alpaca dk" na szczęście na skończenie tego mam czasu pod dostatkiem.

Oczywiście powyższe deklaracje, to moje pobożne życzenia ale mam nadzieję w najbliższym czasie uwolnić kilka drutów i żyłek.



A w ramach czytania: Daria Doncowa "Żona mojego męża" - kryminał. 
Autorka stylem swoich książek przypomina mi moją ulubioną Joannę Chmielewską tyle, że zza wschodniej granicy.

"Żonę..." właściwie dopiero zaczęłam czytać. Za mało, żeby już mieć wyrobione zdanie.
Ale ponieważ już czytałam ksiązki Doncowej, to spodziewam się czegoś w stylu "straszno i smieszno". Więcej napiszę, jak poczytam.



Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedziny i niezwykle miłe komentarze - dodają skrzydeł.