Męski, dla maluszka w okolicy 68 cm.
Wydziergany dawno - ponad rok temu, z wełny merynosa.
Druty: 2,5/3.
Merynos 100 %, o grubości 180m/ 50 g.
Od czasu do czasu lubię robić takie małe projekty, są bardzo wdzięczne, a i dzieci wyglądają w nich super.
Szkoda tylko, że tak szybko wyrastają z tych dziergadeł :/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweterek dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweterek dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 lutego 2016
piątek, 10 października 2014
Kamizelki dziecięce dwie
Dwie maleńkie produkcje, czyli kamizelki dla dzieciaczków.
Obie do nabycia w sklepie willowwillow.com.pl
1. wełniana z Debbie Bliss Donegal Luxury tweed Aran (90 % wełna/ 10 % angora, 88 m/ 50 g) - rozmiar 122.
2. bawełniana (Debbie Bliss Eco Aran ( 100 % bawełna organiczna,75 m/ 50 g) - rozmiar 116.
Fioletowa ma kolor zbliżony do tego na pierwszym zdjęciu.
Obie prace zrobione kilka miesięcy temu ale w międzyczasie były testowane i dopiero teraz weszły do sklepu.
Dzięuję za odwiedziny i komentarze.
Yadis, to super pomysł i w dodatku praktyczny. Dzięki za podpowiedź.
Que Sabe, starałam się :)
Ma Gota, książka dotyczy kobiet szpiegó w Polsce w okresie okupacji. warto wedzieć, że nie tylko mężczyźni walczyli, a tej części naszej historii nie opowiada sie zbyt często.
vademecum blogera, przy krókich farbowaniach włóczki, na szydełku wychodzi to nieco gorzej w moim przekonaniu. Ale jak będę miała czas, to spróbuję zrobić dla ciebie próbkę na szydełku.
Obie do nabycia w sklepie willowwillow.com.pl
1. wełniana z Debbie Bliss Donegal Luxury tweed Aran (90 % wełna/ 10 % angora, 88 m/ 50 g) - rozmiar 122.
2. bawełniana (Debbie Bliss Eco Aran ( 100 % bawełna organiczna,75 m/ 50 g) - rozmiar 116.
Fioletowa ma kolor zbliżony do tego na pierwszym zdjęciu.
Obie prace zrobione kilka miesięcy temu ale w międzyczasie były testowane i dopiero teraz weszły do sklepu.
Dzięuję za odwiedziny i komentarze.
Yadis, to super pomysł i w dodatku praktyczny. Dzięki za podpowiedź.
Que Sabe, starałam się :)
Ma Gota, książka dotyczy kobiet szpiegó w Polsce w okresie okupacji. warto wedzieć, że nie tylko mężczyźni walczyli, a tej części naszej historii nie opowiada sie zbyt często.
vademecum blogera, przy krókich farbowaniach włóczki, na szydełku wychodzi to nieco gorzej w moim przekonaniu. Ale jak będę miała czas, to spróbuję zrobić dla ciebie próbkę na szydełku.
Etykiety:
Debbie Bliss,
Donegal Luxury Tweed Aran,
Eco Aran,
kamizelka,
sweterek dziecięcy
sobota, 24 listopada 2012
Sweterek dla chłopca
Wzór pochodzi z książki "220 wzorów i ściegów irlandzkich". Na rękawach i kapturze zmodyfikowany do jednej części.
Pan Igor we własnej osobie
Dziękuję za miłe komentarze na temat mojej próby "kombinacji norweskiej"
magda, Antosia, pierwsza nie bardzo udana ale kto wie...może jeszcze się kiedyś skuszę z odpowiednim "urządzeniem". dziękuję za uznanie tych, które potrafią lepiej!
Berry Straw, że ty jesteś JAK bomba, to ja wiem doskonale i też przesyłam całuski :)
niedziela, 7 października 2012
Odkurzania i porządków cz. 2
Tym razem wersje dziecięce, czyli sweterki mojej córki.
Jak w poprzednim poście - różne włóczki, druty i czas, kiedy były zrobione. Widać zresztą, że z niektórych już zdążyła wyrosnąć.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
I obiecuję, że w następnym poście będą już bardziej aktualne robótki :)
czwartek, 19 kwietnia 2012
Maleńki sweterek dla dziewczynki
Żeby nie było, że tylko jajeczne potworki robię, dziś przedstawiam sweterek.
Jakiś czas temu znalazłam w internecie pewną propozycję dotyczącą dziergania i poniższy sweterek jest odpowiedzią na ową propozycję.
Być może będzie to długodystansowa współpraca.
Sweterek w rozmiarze 62, jest zrobiony na szydełku nr 4, z jedwabnej włóczki. Niestety nie wiem, ile jej zużyłam zużyłam. Sweterek jest już w innych rękach.
Kolorki w pierwszej wersji są najbardziej zbliżone do oryginału.
Dziękuję za pocieszenie w sprawach karczochowych. Podejrzewam jednak, że próby podniesienia kwalifikacji już nie zostaną powtórzone. Zniechęciłam się.
Dziękuję również za odwiedziny i miłe komentarze.
poniedziałek, 21 marca 2011
Pierwszy dzień wiosny
Moje dziecko przyszło do domu w piątek i zażyczyło sobie czegoś zielonego na pierwszy dzień wiosny bo cała klasa ma być ubrana na zielono.
Więc mamusia przysiadła fałdów i zarywając nockę, wymodziła coś na kształt sweterka...
Kończyłam dziś tuż przed jej wyjściem do szkoły.
Po czym dziecię stwierdziło, że:
1. powinien być dłuższy... taki bardziej jak tunika,
2. rękawy mogą być.
Więc owe dzieło będzie sprute i zrobione na nowo za czas jakiś.



Wzorek liści pochodzi z tej książki.
Druty nr 4,5 i cieniutka bawełna z odzysku, wyszperana w szafie.
Umęczyła mnie ta robótka, bo wiedziałam że będzie ciężko mi ją skończyć.
Zaczęłam od rękawów w sposób tradycyjny. Potem doszłam do wniosku, że na szycie nie będę miała czasu, wiec korpus robiłam na okrągło i dołączyłam rękawy na czuja zupełnie, żeby pominąć też etap przyszywania rękawów. Jakoś poszło.
I w ten sposób wcześniejszy sweter został pominięty i dziś nie tykałam już więcej drutów wcale.
Dziękuję za pochwały szala i miłe słowa.
Więc mamusia przysiadła fałdów i zarywając nockę, wymodziła coś na kształt sweterka...
Kończyłam dziś tuż przed jej wyjściem do szkoły.
Po czym dziecię stwierdziło, że:
1. powinien być dłuższy... taki bardziej jak tunika,
2. rękawy mogą być.
Więc owe dzieło będzie sprute i zrobione na nowo za czas jakiś.
Wzorek liści pochodzi z tej książki.
Druty nr 4,5 i cieniutka bawełna z odzysku, wyszperana w szafie.
Umęczyła mnie ta robótka, bo wiedziałam że będzie ciężko mi ją skończyć.
Zaczęłam od rękawów w sposób tradycyjny. Potem doszłam do wniosku, że na szycie nie będę miała czasu, wiec korpus robiłam na okrągło i dołączyłam rękawy na czuja zupełnie, żeby pominąć też etap przyszywania rękawów. Jakoś poszło.
I w ten sposób wcześniejszy sweter został pominięty i dziś nie tykałam już więcej drutów wcale.
Dziękuję za pochwały szala i miłe słowa.
niedziela, 14 listopada 2010
Dla chłopczyka
Dziś pokazuję sweterek dla chłopca 3 - letniego z włóczki, z której się bardzo miło robiło.
A włóczka owa była mi podesłana przez mamusię Janka.
Już dawno został dostarczony i tylko czasu nie mam, żeby na bieżąco pokazywać robótki.
Wzór tzw. "plaster miodu", druty nr 3,5.



A kolejne zdjęcia jakoś będę się starać wklejać w miarę systematycznie. Chociaż ciężko u mnie ostatnio z wolnym czasem.
A włóczka owa była mi podesłana przez mamusię Janka.
Już dawno został dostarczony i tylko czasu nie mam, żeby na bieżąco pokazywać robótki.
Wzór tzw. "plaster miodu", druty nr 3,5.
A kolejne zdjęcia jakoś będę się starać wklejać w miarę systematycznie. Chociaż ciężko u mnie ostatnio z wolnym czasem.
wtorek, 7 września 2010
Szenila, szenila...
Mam taką swoją zasadę, że w weekendy nie pracuję. To są dni poświęcone dla rodziny.
Ale to nie znaczy, że wcale za druty nie chwytam.
Wręcz przeciwnie!
Tylko, że w tym czasie, robię coś dla siebie lub rodzinki.
A ponieważ za oknem było "...szaro buro i ponuro...", to powstało z resztek szenili takie bolerko dla córci:

O dziwo była to resztka, która wydawało mi się, wyblakła z wierzchu, bo kolorki miała różne, a że wiekowa była nieco.... Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że to cieniowana włóczka.
No i wyszło w delikatne paski.
A ponieważ było mi zimno w łapki, więc dopadłam następny motek szenili (nawet nie wiem, skąd ją miałam!).
A jak wiadomo, tak krawiec kraje, jak materii staje, czyli tak dzieje baba, ile włóczki ma, wiec wyszło coś, co miało być tuniczką. A wyszło, jak widać na załączonym obrazku...


Tak, czy inaczej, zadowolona jestem, bo jednak coś konkretnego z tych resztek wyszło, a i w ręce cieplutko w trakcie pracy było ;)
Ale to nie znaczy, że wcale za druty nie chwytam.
Wręcz przeciwnie!
Tylko, że w tym czasie, robię coś dla siebie lub rodzinki.
A ponieważ za oknem było "...szaro buro i ponuro...", to powstało z resztek szenili takie bolerko dla córci:
No i wyszło w delikatne paski.
A ponieważ było mi zimno w łapki, więc dopadłam następny motek szenili (nawet nie wiem, skąd ją miałam!).
A jak wiadomo, tak krawiec kraje, jak materii staje, czyli tak dzieje baba, ile włóczki ma, wiec wyszło coś, co miało być tuniczką. A wyszło, jak widać na załączonym obrazku...
Tak, czy inaczej, zadowolona jestem, bo jednak coś konkretnego z tych resztek wyszło, a i w ręce cieplutko w trakcie pracy było ;)
Etykiety:
bolerko,
sweterek dziecięcy,
tunika
Subskrybuj:
Posty (Atom)





