piątek, 22 czerwca 2012

Sweterek

 U mnie właśnie skończyły się upały, a temperatura spadła.
Czas więc na sweterek.
Zrobiony od dołu na okrągło. Rękawy z osobna. Druty nr 3,5, wzór z książki "1000... splotów na drutach i szydełkiem". A włóczka to akryl.
Rozmiar dzieła mój, ponieważ sweterek jest mój osobisty :)) Czyli tak pomiędzy 34/36.
Pewnie dlatego też na zdjęciu widać pod pachą ciągnięcia. Ale to dlatego, że mój manekin jest nieco bardziej biuściasty niż ja.















Dziekuję wszyskim za odwiedziny i komentarze.
 Las Creaciones de Boricua, Paola, thank you!
jolajka, gdzieś w sieci widziałam wzór wykorzystanego przeze nie motywu w chuście. Jak znajdę, to ci podeślę.

piątek, 15 czerwca 2012

Chusta szydełkowa

 Oj! Już dawno zrobiona ale jakoś czasu na pokazanie nie było...

Skład to:  czarna bawełna niewiadomego pochodzenia i ilości - jako wzór brzegowy i "Kaja" jako wzór siatki. Rozmiar całości to około 143/58. Szydełko w rozmiarze 0,8.
Wzorek brzegu zaczerpnięty z gazetki "Moje Robótki 2/2007.



Z braku słońca i odpowiedniejszego miejsca, rozwieszona na balkonie...




Do noszenia tak albo tak.



Pozdrawiam miłych zaglądaczy. Cieszę się, że tu ktokolwiek jeszcze zagląda mimo mojej skąpej obecności.

wtorek, 15 maja 2012

Jestem, jestem!



Co prawda dawno nie pisałam ale jestem i robię co nieco. Tylko okoliczności zapędziły mnie do Rabki jako opiekunka dzieciaków w ramach "Zielonej Szkoły". Całe 5 dni w towarzystwie 6 - klasistów :)
Oprócz chodzenia po górkach, czynnie spędzaliśmy czas na nauce nowych umiejętności.

Było malowanie na szkle



Kręcenie kołem garncarskim - to wcale nie jest takie łatwe:/



Tworzenie zwierząt z siana (u mnie to zające wielkanocne)



Jedna z robótek spędzała tam czas. Na tyle czynnie, że w zawierusze pakowania się do autokaru, wzięła i zapodziała się w pensjonacie...i została.



Na szczęście, miłe panie z  pensjonatu Papierzówka, wysłały mi moją zgubę i mogę kończyć dzieło.
A trzeba dodać, że Panie: Małgosia i Ewa są niezwykle miłe i jeśli tylko ktoś będzie szukał noclegu w pobliżu Rabki,  będzie na pewno mile przyjęty i "zaopiekowany".
Dziękuję, drogie Panie!
W każdym bądź razie ja chętnie tam jeszcze wrócę.


A poniżej robótka, która została skończona jeszcze przed wyjazdem ale zabrakło mi czasu na stopowanie i teraz czeka na właściwe potraktowanie, tudzież pokazanie.





Żeby nie było całkiem nudno ;) w sobotę rano na balkonie u sąsiadów zlokalizowałam  stworzenie, które stało się (przynajmniej na jakiś czas) domownikiem.


Podobno było tego 2 sztuki, co z płaczem zakomunikowało mi dziecię, ale udało się uratować tylko jedno pisklę. Drugie z niewyjaśnionych przyczyn, spadło z balkonu i zginęło. Czwarte piętro nie daje szans na przeżycie, jak się latać jeszcze nie umie.

Acha, i jeszcze jedno!
Karolina podarowała mi wyróżnienie, za które serdecznie dziękuję i strasznie przepraszam, że dopiero teraz o tym piszę.



Ponieważ spóźniona jestem, a nie chciałabym nikogo urazić więc, proszę bardzo, częstujcie się!


Dziękuję za odwiedziny i komentarze!

niedziela, 22 kwietnia 2012

1 spotkanie Małopolanek

 Tak w ogóle, to powinnam zacząć od tego, że dołączyłam ostatnio do wspaniałego grona tworzących
Małopolanek. Ledwie do tegoż grona dołączyłam, a już okazało się, że Małopolanki prężnie działać zamierzają i od razu przeszły do czynów, czyli spotkania. Relacje z tegoż na blogu głównym http://malopolankitworza.blogspot.com/, a także na blogach uczestniczek widocznych w pasku bocznym. Polecam.

Na wstępie też powinnam podziękować Edytce. Okazało się, że jesteśmy obie z Tarnowa i w dodatku ona jedzie na spotkanie własnym transportem, więc mogłam się z nią na spotkanie zabrać . Dziękuję ci serdeczne Edytko.

Spotkanie odbyło się w sobotę w Krakowie i DZIAŁO SIĘ!
Tuż po tym, jak się spotkałyśmy, musiałyśmy się poprzyglądać swoim pracom na żywo, a ponieważ tworzące kobiety nie mogą sobie siedzieć od tak po prostu i popijać kawę (zagryzając ciasteczkiem od Beaty), musiały coś zacząć robić. Ja chwyciłam za szydełko w pierwszej kolejności, bo musiałam od razu zrealizować marzenie dotyczące nauki:
1. makramy szydełkowej


2. frywolitki



Powyżej moje nieudolne próby, ale coś tam załapałam i jak tylko skończę aktualnie realizowane dzieła, na pewno coś z nowo poznanych technik powstanie.
Przy czym stanowczo stwierdzam, że będę potrzebowała jeszcze kilku lekcji frywolitek.
A na koniec miałyśmy małą wymiankę. Ja zostałam obdarowana przez nieprzeciętnie utalentowaną kobietę - Agnieszkę Czerkas. Jej blog, a raczej to, co na nim - powala. mieć w rękach cuda, które tworzy - zazdrośćcie, bo ja mam kolczyki - cenne! A do tego bransoletka makramowa - cudna.









Na koniec była nauka wikliny papierowej.
Jeśli chodzi o mnie, to na pewno na jednym spotkaniu się nie skończy. Dziękuję za zaproszenie i wspaniałe towarzystwo, a Agnieszce dodatkowo za przechowanie. :)))
Mam nadzieję, że inne uczestniczki były równie zadowolone.
Do następnego spotkania!


Dziękuję za komentarze i odwiedziny

czwartek, 19 kwietnia 2012

Maleńki sweterek dla dziewczynki

Żeby nie było, że tylko jajeczne potworki robię, dziś przedstawiam sweterek.

Jakiś czas temu znalazłam w internecie pewną propozycję dotyczącą dziergania i poniższy sweterek jest odpowiedzią na ową propozycję.
Być może będzie to długodystansowa współpraca.
Sweterek w rozmiarze 62,  jest zrobiony na szydełku nr 4, z jedwabnej włóczki. Niestety nie wiem, ile jej zużyłam zużyłam. Sweterek jest już w innych rękach.
Kolorki w pierwszej wersji są najbardziej zbliżone do oryginału. 






Dziękuję za pocieszenie w sprawach karczochowych. Podejrzewam jednak, że próby podniesienia kwalifikacji już nie zostaną powtórzone. Zniechęciłam się.
Dziękuję również za odwiedziny i miłe komentarze.


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Nie róbcie tego w domu ;)

W życiu każdej rękodzielniczki przychodzi taki moment, że zrobi coś po raz pierwszy i jest to tak paskudne, że tylko wrodzone poczucie humoru może usprawiedliwić pokazanie tego na blogu. Przynajmniej ja tak mam. Gdyż założenie mojego bloga (jak widać w podtytule) takie działania przewidywało od początku.
Kierując się tymże założeniem, pokazuję dziś dawno wykonane i skrzętnie pochowane, coby do nich nie wracać - jajka  zrobione metodą karczocha.
I chyba nic więcej mi nie pozostaje....jak tylko uśmiać się z samej siebie i... nie robić tego więcej :/
"Dzieła" zostały wykonane w oparciu o którąś gazetkę"Wena", jakieś 2 lata temu. w przepisie jasno było wytłumaczone czego, ile i jakiego rozmiaru potrzebuję. Nie wiedzieć czemu wydawało mi się, że mogę zrobić wszystko wedle "widzimisię". Efekt jest, każdy widzi. Pomijam oczywistą kwestię wszystkich możliwych niedociągnięć .
Najgorsze chyba było to, że jajka miały rozmiar 5 cm a ja doszłam do wniosku, że dam radę wbijać w owe jajka normalne, długie szpilki. Duuuży błąd. Ale przy tym wszystkim, co zrobiłam, to już żadna różnica.







No, dobra, mam nadzieję, że nie nabawiłyście się zbyt dużego niesmaku, a raczej, poprawy humoru.

Dziękuję za wszystkie komentarze  i odwiedziny.
fitnezzja, wiesz, gdzie mnie znaleźć ;)
edyta350, na to wychodzi. Może udałoby się nam jakieś spotkanko robótkowe poczynić? Może jest nas więcej w mieście?

wtorek, 10 kwietnia 2012

Poduszka

W czasie świąt nie robię nic w celach zarobkowych. Taką mam zasadę. 
Jednak ciężko nic nie robić więc powstała poszewka na poduszkę. Wzór pochodzi z książki, którą dostałam w prezencie od niezwykle miłej pani Juty z Wallufu. Książkę widać poniżej, a jej tytuł brzmi: "DAS GROSSE BUCH DER HANDARBEITEN BAND II".
Druty nr 4,5, robiona na okrągło, z obu stron ma ten sam motyw i jest zapinana na guziki z boku( tam, gdzie widać ścieg francuski).
Włóczka, to prezent od tej samej pani, a nazywa się "Sunseeker cotton chainette". Zużyłam jej 2 motki, a mam jeszcze 4.






Dziękuję wszystkim za miłe życzenia, odwiedziny i komentarze!

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!

Tradycyjny (prawie) mazurek:



Tudzież, tradycyjna (prawie) pisanka:



I życzenia serdeczne dla wszystkich tuzaglądaczy:

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, 
pełnych wiary, nadziei i miłości. 
Radosnego, wiosennego nastroju, 
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół 
oraz 
wesołego 
Alleluja!

piątek, 6 kwietnia 2012

Candy u Karoliny w HandMade Biżutki

http://handmadebizutki-karolcia.blogspot.com/2012/04/candy-z-niespodzianka.html

Na temat jajek

 W tym roku poczyniłam jedynie 3 jajka. Za to wszystkie na szydełku :). W rozmiarze około 5-7 cm.
Pierwsze dla mojej córki, która jest fanką reggae.
Następne już bardziej eleganckie.





To podoba mi się najbardziej mówiąc szczerze. Z konwaliami.





Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sweter jeszcze zimowy

Już dawno powinnam skończyć to dzieło, ale różne sprawy rodzinne wstrzymywały prace i tak, zamiast w okolicach października, oddałam go właścicielce w tym tygodniu. Na szczęście pogoda jest taka, że można uznać, że jeszcze da się w nim wystąpić w tym sezonie.
Sweter został zrobiony z 4 motków "Puchatki" w ciemno grafitowym kolorze, czego nie bardzo można się dopatrzeć, niestety. Druty nr 5/6, a wzór pochodzi z gazetki 9/2009. rozmiar 42/44
I cóż, pasek jest mój, a nie właścicielki - nie miałam bardziej pasującego :/








Zdjęcia takie sobie... Walczyłam z wiatrem, aparatem i manekinem równocześnie. Teraz żałuję, że nie zrobiłam jeszcze fotki na płasko. Na tych zdjęciach nie widać, jak się układa cały karczek na górze, a w nim urok największy.

Dziękuję za komentarze i odwiedziny.